sobota, 19 października 2013

#148 Liam (część 1)

Z całego serca dziękujemy za ponad milion odsłon! Jesteście wspaniali
______________________________________________________________


- Ten pomysł jest idiotyczny, dziecinny, jego powodzenie graniczy z cudem i… o Boże, Louis, jak ty w ogóle mogłeś wpaść na coś tak głupiego? – jęknąłem, spoglądając z rezygnacją na przyjaciela.
Siedzieliśmy właśnie w naszym wspólnym salonie i wydawało mi się, że spędzę w przyjemny, odprężający sposób to wakacyjne popołudnie, ale – jako, że moi przyjaciele byli… hm, sobą – w obecnej sytuacji raczej nie było na to szans. Spojrzałem uważnie na bruneta, który rzucił się z impetem na stojący naprzeciwko mnie fotel, chichocząc.
Chłopak uśmiechnął się w ten swój złowieszczy, przerażający sposób i zmrużył figlarnie oczy. Doskonale znałem ten wyrazem twarzy i mogłem być pewien, że nie wróżył on niczego dobrego.
- Ja uważam, że ten pomysł jest całkiem w porządku – odezwał się Niall, opadając na kanapę tuż obok mnie i szczerząc się wesoło. – Na pewno jest lepszy niż to twoje „będę na nią patrzył jak psychopata, może się domyśli”.
Tomlinson parsknął śmiechem, wyciągając rękę w stronę blondyna i chłopak już miał przybić mu piątkę, ale poczuwszy na sobie moje mordercze spojrzenie, natychmiast zrezygnował. Wtulił się z niewinnym uśmiechem w jedną z leżących na kanapie poduszek, spoglądając na mnie spod rzęs.
Westchnąłem z rezygnacją, zamykając ze zmęczeniem oczy. Oni oszaleli, to nie ulegało wątpliwości. Przede wszystkim oszalał Louis, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie wpadłby na coś tak durnego. Horanowi chyba też się udzieliło, ale w jednym miał rację – każda metoda była lepsza od tej, którą ja obrałem.
- Proponuję zacząć od jutra – mruknął Lou, opierając nogi na stojącym przed nami stoliku i układając się wygodnie w fotelu. – Ta koncepcja jest tak genialna, że po prostu nie może się nie udać.
Niall pokiwał z powagą głową, jakby nasz przyjaciel mówił o czymś choć w połowie tak ważnym, jak degradacja środowiska i problem globalnego ocieplenia. Normalnie parsknąłbym śmiechem, widząc jego minę, ale nie dziś.
- Określiłbym ją inaczej – odparłem, posyłając mu powątpiewające spojrzenie.
Chłopak zaśmiał się melodyjnie, poprawiając się w fotelu i zamykając oczy z usatysfakcjonowanym uśmiechem.
- Dlatego nie ty ją określasz, Li.

- Powtórz, bo chyba czegoś nie zrozumiałam – mruknęłam, wpatrując się z zaskoczeniem w jego brązowe oczy.
Westchnął, spuszczając z zażenowaniem głowę, by ukryć oblewające jego policzki rumieńce.
- Błagam, nie każ mi mówić tego jeszcze raz – jęknął, chowając twarz w dłoniach.
Nabrałam do płuc tak wiele powietrza, jak tylko było to możliwe i zamrugałam kilkakrotnie, nie chcąc jeszcze bardziej peszyć go intensywnym spojrzeniem. Odwróciłam głowę, usiłując przyswoić sobie w jakiś sposób to, co usłyszałam, ale naprawdę nie wiedziałam, co mam o tym wszystkim myśleć. Przecież to jakiś idiotyzm! Do tej pory sądziłam, że ludzie wpadają na takie pomysły tylko w durnych komediach.
- Mam udawać twoją dziewczyną? – spytałam w końcu zdumiona, oczekując jakiejkolwiek reakcji z jego strony.
- Tylko przez jeden dzień – dopowiedział szybko, prostując się.
Spojrzał na mnie błagalnie, układając usta w charakterystyczny dziubek. Wyglądał, jakby miał zamiar za chwilę paść przede mną na kolana i błagać na klęczkach, żebym mu pomogła. Nie chodzi o to, że nie chciałam udzielić mu tej pomocy, ale… do cholery, co to za idiotyczny pomysł?
- A potem?
Jakoś nie widziało mi się zakończenie tego cyrku, bo jak mielibyśmy to zrobić? Powiedzieć, że wyjechałam? Że skręciłam nogę, wylądowałam w szpitalu i prawdopodobnie mam tak ogromny uraz psychiczny, że jego przyjaciele nie będą mogli zobaczyć mnie już nigdy ponownie? Że w jakiś magiczny sposób straciłam pamięć i nie jestem w stanie po raz kolejny ich spotkać, bo nie mam pojęcia, kim są? Że go zdradziłam, zaszłam w ciążę, urodziłam w ekspresowym tempie i wyniosłam się z miasta? Lepsze opcje nie przychodziły mi do głowy.
- Następnego dnia powiem, że zerwaliśmy z przyczyn oczywistych – odparł, uśmiechając się niepewnie.
Prychnęłam i mimo starań nie udało mi się powstrzymać rozbawionego uśmiechu, który wtargnął na moje usta. Przyjrzałam mu się uważnie, chcąc się dowiedzieć, czy aby na pewno mówi poważnie, ale Liam szybko odwrócił wzrok.
- Jakie to „oczywiste przyczyny”?
- Jeszcze nie wiem, ale coś wymyślę.
Nie mogłam się nie zaśmiać, słysząc to niezwykle marne wytłumaczenie. Liam był wręcz niesamowicie marnym kłamcą i naprawdę nie wyobrażałam sobie improwizacji w jego wykonaniu.
- Nie wydaje mi się, żeby to był dobry pomysł – stwierdziłam niechętnie.
Podchodziłam do tego pomysłu raczej sceptycznie. Ja i Liam byliśmy przyjaciółmi od dobrych kilku lat i nie miałam pojęcia, jak moglibyśmy chociaż przez chwilę udawać parę. Przecież to wymagałoby ciągłego chodzenia za rękę, całowania i tego typu zabiegów, a ja i on… nie, to nie mogło wyjść.
- Ale ja doskonale wiem, że to nie jest dobry pomysł – mruknął smętnie. – Tylko że niezbyt widzę inne wyjście z tej sytuacji. Powiedziałem, że mam dziewczynę, więc muszę pokazać się z dziewczyną.
Nie miałam pojęcia, dlaczego Liam w ogóle wpakował się w coś takiego. Do czego było mu potrzebne to całe udawanie? Przecież bycie singlem to żaden wstyd, przynajmniej w moim mniemaniu, ale ja byłam dziewczyną, więc nasz pogląd na te sprawy na pewno się różnił.
- Dlaczego to mam być akurat ja? – zapytałam, wzdychając.
Payne miał przecież wiele bliższych i dalszych koleżanek i naprawdę nie widziałam powodu, dla którego akurat ja miałam brać w tym wszystkim udział. Równie dobrze mógł poprosić o to kogoś innego, prawda?
- Bo jesteś moją przyjaciółką? Bo znamy się od bardzo dawna i ufamy sobie nawzajem? Bo powiedziałem, że to ty jesteś moją dziewczyną?
Podniosłam na niego zaskoczone spojrzenie, ale nie udało mi się nawiązać z nim kontaktu wzrokowego, bo jego głowa pozostawała spuszczona, a policzki pokrywał szkarłatny rumieniec. Słowa, które właśnie opuściły jego usta, były jednymi z ostatnich, jakich się spodziewałam.
- Słucham?!
Liam przygryzł nerwowo wargę, niewzruszenie wpatrując się z swoje kolana. Wyglądał na nieco zagubionego w całej tej sytuacji i w sumie wcale mu się nie dziwiłam. Zapewne zachowywałabym się podobnie, gdybym to ja oczekiwała od niego podobnego dowodu przyjaźni.
- Umknął mi drobny szczegół… - wymamrotał niewyraźnie, nerwowo bawiąc się palcami.
Musiałam to przemyśleć. Przecież nikt normalny nie odstawia takich teatrzyków, a już na pewno nie robią tego najlepsi przyjaciele. Nie widziałam siebie w roli dziewczyny Liama, bo też nigdy dotąd nie postrzegałam go jako kogoś, z kim mogłabym w bliższej lub dalszej przeszłości być. Z drugiej strony wiedziałam, jak bardzo chłopak to wszystko przeżywa i jak ważna jest dla niego ta sprawa. Nie mogłam zostawić go z tym wszystkim samego, nawet jeśli nie uśmiechała mi się taka forma pomocy.
- Rzeczywiście drobny… - zauważyłam z sarkazmem, wzdychając.
- Pomożesz mi? – spytał cicho.
Zamknęłam oczy, po raz ostatni analizując wszystkie za i przeciw. I chociaż więcej mogłam wytypować argumentów przeciw…
- Wisisz mi pizzę za to, co dla ciebie robię.
Chyba oszalałam.

Stanęłam przed otwartą na oścież szafą, z uwagą przeglądając jej zawartość. Nie miałam pojęcia, co powinno się na siebie założyć z okazji poznania kumpli swojego chłopaka, bo jak dotąd nigdy nie miałam tego problemu. Moje spojrzenie padło na letnią sukienkę, ale przecież to nie był powód do strojenia się i odpicowania aż do tego stopnia. Westchnęłam ciężko, siadając po turecku i ponownie lustrując wzrokiem wnętrze szafy.
Mój telefon rozbrzmiał dobrze znaną mi melodią, więc wyjęłam go pospiesznie z kieszeni spodni, spoglądając na wyświetlacz. Liam.
- Tak? – mruknęłam do telefonu, gładząc opuszkami palców materiał czarnego żakietu.
- Stresujesz się? – spytał bez ogródek i po tonie jego głosu mogłam stwierdzić, że dzwoni, bo on sam zaczyna się denerwować. – Przyjść do ciebie?
- Nie musisz, chyba że naprawdę chcesz – odparłam, wdychając. – I nie, nie stresuję się. Powinnam?
- Uhm… nie, zapewne nie. Przecież to nic takiego, prawda? – mruknął niepewnie i odchrząknął. – To tylko udawanie, nic… osobistego…?
 - Oczywiście, panikaro – zaśmiałam się cicho. – To co, wpadasz czy widzimy się na miejscu?
Niemal widziałam wyraz jego twarzy, kiedy denerwował się, przyciskając do ucha telefon i przygryzając dolną wargę.
- Spotkamy się pod kręgielnią – oznajmił po chwili wahania i pożegnawszy się krótko, rozłączył się.
Chyba jednak ubiorę spodenki…

- Nie ważcie cię nawet wspomnieć przy niej, że mi się podoba. Nie róbcie niczego głupiego, nie popychajcie nas na siebie, nie wylewajcie na nas picia, nie uskuteczniajcie żadnych aluzji na temat przytulania, całowania i uhm… całej reszty – wymieniałem nerwowo, z paniką obserwując uśmiechy moich przyjaciół. – Nie rzucajcie nam tych swoich znaczących spojrzeń, żadnego poruszania brwiami, chichotania, patrzenia na nas dłużej niż trzy sekundy, uśmiechania się, oddychania i… możecie po prostu stąd sobie pójść? Powiem, że coś wam wypadło.
Zayn parsknął śmiechem, zakładając ręce na piersi i lustrując mnie swoim rozbawionym spojrzeniem. Ani on ani pozostała trójka nie wydawała się nawet bliska opuszczenia tego budynku i szczerze mówiąc, zacząłem powoli tracić nadzieję, że wyjdę z tego wszystkiego cało. Może miałem jeszcze jakieś złudzenia, kiedy wychodziliśmy z domu, ale zostały one rozwiane, kiedy tylko Louis zaczął wypatrywać mojej „dziewczyny”.
- Chyba żartujesz – prychnął, przechadzając się niecierpliwie w tą i z powrotem. – Powiedziałem ci już, ten plan nie może nie wypalić. Zresztą, chłopcy też tak uważają.
- O ile Liam nie zacznie panikować – dopowiedział Harry, posyłając mi uspokajający uśmiech, który jeszcze bardziej pogorszył mój stan psychiczny.
Rzuciłem mu mrożące krew w żyłach spojrzenie i opadłem na stojącą nieopodal ławeczkę, przyglądając się ludziom, którzy już grali, zbijając kolejne kręgle. Nie wiedziałem, czy kręgielnia to dobry pomysł, bo moje umiejętności w tej dziedzinie były dość… ograniczone. Gdyby to zależało ode mnie, wybrałbym inne miejsce – na przykład kino, bo tam moi przyjaciele nie mieliby okazji odzywać się przez calusieńkie dwie godziny trwania filmu. Ale oczywiście Louis zachowywał się, jakby to była jego randka i łaskawie dał mi znać, że na początek zaplanował kręgielnię.
- Będzie dobrze, zobaczysz – usłyszałem pogodny głos Nialla, który usiadł leniwie tuż obok mnie. – Nie pozwolę im nabroić bardziej niż będzie to konieczne.
Bardziej niż będzie to konieczne? Robienie ze mnie zakochanego idioty nigdy wydawało mi się jakoś specjalnie konieczne, więc dlaczego w ogóle mieliby próbować? Zależało mi na tej dziewczynie i naprawdę chciałem wypaść przed nią dobrze, nawet jeśli ta sytuacja, w której teraz się znaleźliśmy, była trochę naciągana. Moi przyjaciele doskonale wiedzieli, kim ona jest, co lubi i jak spędza wolny czas. Poza tym rozumieli, że jesteśmy tylko przyjaciółmi, więc nie musiałem niczego przed nimi udawać. To nie był dobry pomysł, bo co, jeśli jakimś cudem dowie się, że to podstęp?
W zasięgu mojego wzroku pojawiła się ona. Szybkim krokiem przemierzała parking, wypatrując nas przez przezroczyste, szklane ściany kręgielni. Uśmiechnąłem się na jej widok, jednocześnie jeszcze bardziej się denerwując.
- Idzie – zachichotał Lou, ruszając w jej kierunku.
- Idioto, skąd wiesz, że to ona? – mruknąłem, bo przecież oficjalnie Tomlinson nie powinien wiedzieć, jak ona wygląda.
Louis najwyraźniej załapał, o co mi chodzi, bo nienaturalnie szybko zmienił decyzję, co do kierunku poruszania się i obrócił się na pięcie, wracając w podskokach do chłopców. Jak dziecko, słowo daję. Aż ciężko mi było uwierzyć, że jest z nas wszystkich najstarszy.
Podniosłem się z ławki i kilkoma krokami doskoczyłem do drzwi, otwierając je przed nią. Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie promiennie i stanęła na palcach, drastycznie zmniejszając odległość między naszymi twarzami. Poczułem jej ciepłe wargi na moim policzku, a bicie mojego serca przyspieszyło do granic możliwości. Nie sądziłem, że przyjdzie jej to z taką łatwością. Spojrzała na mnie znacząco, przenosząc wzrok na nasze ręce, chyba sugerując, że powinienem przejąć inicjatywę. Splotłem ze sobą nasze palce, prowadząc ją w stronę chłopców, którzy szczerzyli się niepokojąco, obserwując rozwój sytuacji.
- Nie musisz się przedstawiać – powiedział Louis, gdy tylko zbliżyliśmy się na wystarczającą odległość. – Wiemy kim jesteś. Liaś tyle nam o tobie opowiadał! Mówił o tobie non-stop przez ostatnie pół roku. Słowo daję, dobrze, że w końcu się zeszliście, bo wszyscy byśmy oszaleli.
Dziewczyna zaśmiała się dźwięcznie, skutecznie maskując śmiechem zmieszanie, które niewątpliwie jej towarzyszyło. Zerknęła na mnie pytająco, ale wolałem nie pogarszać swojej sytuacji, więc po prostu zacisnąłem mocniej palce na jej własnych, posyłając przyjacielowi mordercze spojrzenie. Poczułem ciepło, napływające do mojej twarzy i niewątpliwie wyglądałem w tym momencie jak burak. Co oni do jasnej cholery wyprawiali?!
- Miło was poznać – zachichotała, uśmiechając się do nich przyjaźnie. – Mi też Liam wiele o was mówił.
- Och, doprawdy? – odezwał się Niall, a Zayn „przypadkowo” zakrztusił się powietrzem.
Westchnąłem z rezygnacją, zamykając ze zmęczeniem oczy. Będzie tragicznie, już to wiedziałem. Nie obędzie się bez idiotycznych komentarzy moich przyjaciół, które kompletnie mnie skompromitują, a moja przyjaciółka-dziewczyna uzna mnie za skończonego idiotę i więcej się do mnie nie odezwie.


Cześć Kotki :)

Wracam do was po dość długiej przerwie, a że kondycja mojej weny pozostawia wiele do życzenia, to postawiłam na coś lekkiego. Część pierwsza z dwóch, a następną postaram się dodać po weekendzie :) Poza tym pracuję nad dłuuugim Harrym, ale ten imagin jest dla mnie raczej wymagający i ciężko mi się go pisze, więc jeszcze troszkę na niego poczekacie... 
Mogę liczyć na wasze opinie? Dawno nie czytałam waszych komentarzy :D

PS. Wyniki konkursu niedługo, mamy drobne problemy z wytypowaniem zwycięzcy, więc trzymajcie kciuki za siebie nawzajem :)

Kocham
~W

65 komentarzy:

  1. o boże swietny, czekam na nexta! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne ! HAHA biedny Liaś,upokorzony xd masz świadomość ,że przez Ciebie prawie umarłam? Zapomniałam jak się oddych po zobaczeniu tego zdjecia Liama xd Czekam na nowy ♥ Kocham ♥ całuski ;***

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah.. Widzisz, jak tu się wkurzać za długą nieobecność, jak wracasz i nam tak słodzisz? :D
    Anyway nie mogę doczekać się wyników + imagin jest fantastyczny i czekam na część 2! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojjj jak zwykle cudowny <3 nie mogę się doczekać kolejnej części :) <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojjj jak zwykle cudowny <3 nie mogę się doczekać kolejnej części :) <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam szczerze, że kiedy zobaczyłam zdjęcie Liama, które swoją drogą jest bardzo seksowne, bałam się, że będzie to kolejny imagin, gdzie ktoś kogoś porwie, będą gangi, gwałty i strzelanina. Ale kiedy przeczytałam, że Li będzie tu zakochanym głuptasem od razu zmiękłam i się wciągnęłam, wobec czego czekam na więcej.:D

    OdpowiedzUsuń
  7. O matkoooo *__* Jak słodko! *O* Czekam na NN <3

    OdpowiedzUsuń
  8. ten imagin jest cudowny, od dawna czekam na dokładnie coś takiego!!! sam pomysl jest swietny nie mówiąc juz o tym jak wspaniale piszesz, czekam na nastepna cześć :***

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo zadko gdzies sa imaginy z li aleee ten jest zajebisty, li jets takim potwornym słodziakiem i jeszcze chlopcy tacy kochani smieszni! kobieto jakty wg piszesz boskooo!!! czekam na nexxxt :))<33

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie emocje proszę Cię szybko !!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pisz dalej, świetna okazja żeby się pośmiać! Reszta chłopaków mnie rozwala szczególnie Lou! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeej świetny na prawdę! Ahh ten Lou i jego pomysły :D Czekam na next! xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Swietny! czekam na nn ;D @Wiki_Official_x

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialny . Zapowiada się naprawdę fajnie . Nie mogę doczekać się kolejnego . ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapowiada się ciekawie, czekam na rozwój wydarzeń ;p
    ~M.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudownie się czytało <3
    Czekam na nexta. ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ajj zapowiada się całkiem fajnie *_*
    Cudowny rozdział <3
    Czekam na kolejny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. fajnie rozkręca się akcja i te śmieszne zachowanie chłopaków ;P Alex.

    OdpowiedzUsuń
  19. BOSKI CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIA NA NEXXT :D <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Boski!! Ciągle się uśmiechałam czytając go <3
    Jest świetny i przezabawny :D
    Niecierpliwie czekam na nexta!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Hahaha jest genialny!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Awww niesamowity!!
    czekam na nexta ^^

    OdpowiedzUsuń
  23. jhnscjbghv *______* Genialny! Niesamowity! Prześmieszny! Świetny! I nie wiem co jeszcze powiedzieć!!! Jesteś świetna w tym co robisz <3

    OdpowiedzUsuń
  24. BOSKI! <3
    CZEKAM NA NEXTA *____*

    OdpowiedzUsuń
  25. I jak tu się na Ciebie gniewać za długą nieobecność?!
    Jak ty wracasz i to w takim stylu :D
    Haha jest NIESAMOWITY nie mogę się doczekać nexta *__* :*

    OdpowiedzUsuń
  26. super czekam na next i prosze napisz kolejną cz. na tym blogu plisssss... http://painlikenever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Imagin jest genialny, jak ja to kocham!
    Oczywiście wiadomo, że będą razem, ale i tak żądam 2 części :D
    Jedyne, co mnie smuci to to, że rzadko pojawiają się imaginy na tym blogu :( Wiem, jestem niecierpliwa, bo wiem, że nie ma się czasu na pisanie, bo sama prowadzę bloga, dlatego nie przejmujcie się ♥
    KC, Justyna ♥ xx

    OdpowiedzUsuń
  28. Super! Ta końcówka jest super i ten początek :) Czekam nn Niati <3

    OdpowiedzUsuń
  29. fantastyczny jak zawsze :) nie mogę się doczekać kolejnej części :D

    http://onedicectionforever.blogspot.com/2013/10/rozdzia-12.html zerkniecie?

    OdpowiedzUsuń
  30. Mało jest takich imaginów, które czytam z rozdziawioną buzią, do tego ciągle chichocząc, ale ten zdecydowanie do nich należy :) Czekam na nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja Cię jak ja KOOOCHAM Wasze imaginy!
    Zajebiste, to mało powiedziane! Macie odjechane pomysły :**
    Imagin z Li po prostu brak słów! :-)
    Hah jestem ciekawa jak długo bd udawać parę, a może... O fajnie by było gdyby się zeszli, ale tak naprawdę :) Byłoby supcio <3 <3 <3
    Kochana życzę duuuużo weny! I ze zniecierpliwieniem czekam na nn :-D

    [sry za spam]
    Zapraszam do sb
    najlepszepolskieimaginyonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Wow,normalnie nie wyrabiam ze śmiechu XD.....
    Liam nie powinien się zgadzać, z inicjatywy, że to Lou wszystko zaplanował. Wyczuwam katastrofę :) Czekam na koleją część, bo ta jest naprawdę mega :D
    Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  33. Nienormalnie, spadłam z krzesła. Genialne i mega zabawne <3 A i piszcie wiecej bądź zamknijcie ten blog bo wgl nic tu nie dodajecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrozum że ktoś może nie mieć czasu ze względu na naukę, lub życie prywatne więc ja doskonale rozumiem dziewczyny i nie chce aby cokolwiek zamykały, bo ten blog to dla mnie i pewnie wielu innych osób ucieczka od codzienności. Dlatego będziemy cierpliwi!!!

      Usuń
  34. zaraz się chyba zesram ze śmiechu xd
    tęskniłam kocie <3
    a co do imagina oprocz tego że srałam ze śmiechu to genialny chociaż na początku nie załapałam o co c'mon XD
    ale jest hdkjhjfgdhfnrgdhgf i będzie coś czuję ze gorąco
    hahah Louis mnie rozjebuje hahha xd
    kocham cię <3
    ~BiBi

    OdpowiedzUsuń
  35. Niezłe ;> Kocham <3 Zajebiste ;**
    Zapraszam ;) http://live-as-if-it-were-your-last-day.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Jeeejuu *_____* Jestem pod ogromnym wrażeniem <333

    OdpowiedzUsuń
  37. Genialne! <3 Czekam na nexta *___*

    OdpowiedzUsuń
  38. napisz wiecej czesci niż dwie

    OdpowiedzUsuń
  39. Proszę to mój ulub. szybciej !!!

    OdpowiedzUsuń
  40. Genialny!!
    Naprawdę extra!!
    Wstawiaj szybko następną część, proszę!!
    Zapraszam do sb: http://onedirectionimaginypolska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. Boski i tyle na ten temat :)
    Weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Najlepszy imagin jaki do tej pory czytałam! Czekam na następną część :)
    -A.

    OdpowiedzUsuń
  43. W końcu coś z Liam'em. Bardzo mi się podoba ten imagine więc nie mogę się doczekać dalszego rozwoju akcji !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  44. Jeeejku cudowny ;)) czytalam juz ze 4 razy <333

    OdpowiedzUsuń
  45. Jeju ^^ Biedny Liaś ^^
    Czekam na nexta *__*

    OdpowiedzUsuń
  46. CUDOWNY!! Można by go czytać bez końca *____*
    Czekam na nexta ^^

    OdpowiedzUsuń
  47. superowy bardzo bardzo bardzo piękny czekam niecierpliwie na następną część

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie wiem, czy się rozpisywać, czy napisać coś krótkiego, ponieważ nie wiem jakiego komentarza ode mnie oczekujesz.
    Po prostu per-fect *__*
    czekam na nexta xx

    OdpowiedzUsuń
  49. Haha i to lubię w twoich opowiadaniach :D Taką prawdziwość, nie żadną naciąganą miłość czy cos takiego. Twoje imaginy pokazują jacy chłopcy są na prawdę *__*
    Genialny! Lou i chłopaki mnie rozwalają ^^
    czekam na nexta xx

    OdpowiedzUsuń
  50. Genialny!! Czekam na więcej ^^

    OdpowiedzUsuń
  51. Aww *.*
    hahah :d była w takiej sytuacji jak ta dziewczyna ale bania :d
    jestem bardzo ciekawa kolejnej część :**
    http://vanillaandmango.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  52. W końcu imagin z Liaśem. Kocham go.
    HEHE jak zawsze Lou wpada na genialne a zarazem idiotyczne pomysły.
    @JustinePayne81

    OdpowiedzUsuń
  53. Imagin zapowiada się świetnie i już nie mogę się doczekać następnej części :)

    P.S. Masz zamiar dokończyć imagin #10 Liam ? Chodzi mi o ten http://onedirectionpolskieimaginy.blogspot.com/2012/08/10-liam-czesc-1.html

    OdpowiedzUsuń
  54. Przecudowny imagin *.*
    Liam w całkiem ciekawej postaci, będzie ciekawie ;))
    Czekam z niecierpliwością na.next!

    OdpowiedzUsuń
  55. Jest niesamowity Weronika omg dbgfdsdgfdcvgfd
    jest cudowny, serio :ooooo
    jezu jak ja was wszystkie kocham asdfdsds <3

    OdpowiedzUsuń
  56. no no zapowiada sie ciekawie czekam z niecierpliwością na next prosze pisz dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  57. Kiedy next??? <3333

    OdpowiedzUsuń
  58. ŚWIETNE TO, CANT WAIT FOR NEXT <3

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K