czwartek, 17 stycznia 2013

#55 Harry (część 5) OSTATNIA

Poprzednie części:
Część 1
Część 2 
Część 3
Część 4
Koło wieczora byliśmy już w domu Harrego. Wspólnie zdecydowaliśmy, że narazie łatwiej nam będzie tam mieszkać razem. Chłopak pomógł mi wejść do domu, bo o własnych siłach nie dałabym rady. Potem wrócił się po nasze walizki i Darcy. Usiadłam na wygodnej kanapie w salonie i rozejrzałam się po mieszkaniu. Poza tym, że był tu większy bałagan niż za czasów, gdy mieszkałam z Hazzą nic się nie zmieniło. Stolik, fotel, telewizor, a nawet nasze wspólne zdjęcia. Wszystko dalej było na swoim miejscu. Przejechałam dłonią po materiale, na którym siedziałam. Sama wybierałam tą kanapę. Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza, jednak szybko ją wytarłam słysząc kroki Harrego w przedpokoju. Po chwili w drzwiach stanął loczek z dziecięcym nosidełkiem w ręku. W środku słodko spała sobie Darcy. Mój mały skarb. Wyciągnęłam ręce przed siebie niczym maluch, który chce butelkę. Harry zrozumiał mój gest, ponieważ podszedł do mnie i podał mi nosidełko, po czym zajął miejsce obok mnie. Odsunęłam kocyk z twarzy mojej córeczki i zaczęłam się jej przyglądać. Nie mogłam uwierzyć, że jest moja. Że będę mogła patrzeć jak dorasta, bawi się, że będę mogła jej mówić jak ją kocham. Bo kochałam ją całym moim sercem. Mimo, że była na świecie dopiero drugi dzień ja już nie wyobrażałam sobie bez niej życia. Odłożyłam nosidełko i głośno westchnęłam.
-Trzeba tu trochę posprzątać - oznajmiłam i już miałam wstać, ale Harry mnie przytrzymał.
-Nie ma mowy! Nigdzie się nie ruszasz! Ty sobie odpocznij, a ja posprzątam - bardziej oznajmił niż zapytał, po czym wstał i zabrał się do roboty. Stwierdziłam, że i tak nie mam nic do gadania więc się poddała. Cały Harry. Zawsze musi postawić na swoim. Zaczęłam mu się przyglądać. Zwinnie poruszał się po całym pomieszczeniu podnosząc wszystkie rozrzucone rzeczy i odkładając na ich miejsce. Nie sprawiał wrażenia zmęczonego całą nocą, czekaniem aż urodzę Darcy, brakiem prysznica, łóżka czy innych wygód. Mimowolnie się uśmiechnęłam. To bardzo miłe z jego strony, że nas przyjął i chce się nami zaopiekować. Był taki kochany. Jednak kiedy zaczynałam o nim myśleć w ten bardziej "przychylny" sposób pojawiała się we mnie blokada. Przecież mnie zranił! To tak strasznie, cholernie bolało. Ale mimo to nadal "coś" do niego czułam. Coś bliżej nieokreślonego, ale coś. Z zamyślenia wyrwał mnie głos Hazzy.
-Czemu mi się tak przyglądasz?
Speszona odwróciłam wzrok, a na moje policzki wpłynął rumieniec, którego tak nienawidziłam. Chłopak tylko uśmiechnął się usatysfakcjonowany moją reakcją. Chyba podobało mu się to, że wciąż tak na mnie działa. Mnie to ani trochę nie bawiło. Zawstydzona spuściłam głowę tak, aby włosy zakryły moją twarz. Wtedy usłyszałam płacz Darcy. Wzięłam małą na ręke i przytuliłam. Zaczęłam głaskać ją po główce i szeptać do ucha, żeby się uspokoiła. Podniosłam głowę i zauważyłam, że teraz to Hazza na mnie patrzy.
-Czemu mi się tak przyglądasz? - spytałam z rozbawieniem. Chłopak zareagował podobnie do mnie. Odwrócił się próbując ukryć czerwone policzki i zaczął mamrotać pod nosem.
-Będziesz spała w naszym dawnym pokoju. Ja pójdę do gościnnego. Liam przewiózł łóżeczko dla Darcy kiedy byłaś w szpitalu więc wszystko jest już gotowe. Możesz kłaść się spać.
-Dziękuję - powiedziałam, po czym niepewnie podeszłam do niego i obdarowałam do całusem w policzek. Chłopak uśmiechnął się od ucha do ucha pokazując swoje dołeczki. Pod wpływem emocji jakoś magicznie odzyskałam wszystkie siły i szybkim krokiem ruszyłam w stronę pokoju. Chyba nie powinnam była tego robić. Przecież nie jesteśmy już razem.

***

Dni w towarzystwie Harrego mijały mi zaskakująco szybko. Na prawdę wypoczęłam i czułam się już o wiele lepiej. Nie odczuwałam już bólu związanego z wyczerpującym porodem. Muszę przyznać, że Harry świetnie sprawdzał się w roli ojca. Zajmował się Darcy cały czas, gotował dla nas, sprzątał. Ideał mężczyzny. Poza tym świetnie się z nim bawiłam. Rozśmieszał mnie, znajdował zawsze jakieś ciekawe zajęcia. Chociaż z nim mogłam nawet całą noc siedzieć na kanapie i gapić się w sufit. I tak byłoby ciekawie. Zaczynałam żałować tego, że nie chciałam mu dać drugiej szansy. Widać było, że się stara. Jednak byłam na to chyba zbyt uparta. Nie mogłam całkowicie zapomnieć tego, jak mnie potraktował. Tak przynajmniej myślałam. Niestety lub stety miałam już wystarczająco dużo siły, żeby zajmować się sobą i Darcy samodzielnie. To oznaczało tylko jedno - czas rozstania z Harrym. Wiedziałam, że ten dzień zbliża się nieubłaganie i chociaż na początku nie chciałam mieszkać z chłopakiem teraz było mi tu dobrze. Czułam, że mam prawdziwą rodzinę. Podobało mi się takie życie. Mimo to nie mogłam tak w nieskończoność. Z dnia na dzień moje uczucie do Harrego rosło. Nie chciałam tego. A co jeśli znów mnie zrani? Zrobił to raz, może i drugi. Miałam tyle wątpliwości. Znalazłam przytulne mieszkanko na przedmieściach Londynu w rozsądnej cenie. Miałam zamiar przeprowadzić się tam razem z Darcy. Na początek musiało wystarczyć. Gdy poinformowałam Hazzę o swoich planach zdenerwował się. Mówił coś, ale go nie zrozumiałam. Położyłam się spać myśląc o nim i o jego zachowaniu. Na prawdę tak bardzo chciał, żebym została? Następnego dnia wstałam wcześnie rano i zaczęłam się pakować. Umówiłam się z Liamem, że podwiezie mnie do mojego nowego domu. Gdy kończyłam pakować ostatnią walizkę usłyszałam za sobą znajomy głos.
-Musisz wyjeżdżać? - westchnęłam.
-Harry przecież ustaliliśmy, że to tylko tymczasowe rozwiązanie. Mogę się już sama sobą zająć - oznajmiłam nawet na niego nie patrząc.
-Rozumiem, ale myślałem, że jak się tu wprowadzisz jak zobaczysz, że byłbym świetnych ojcem, chłopakiem, narzyczonym a może nawet mężem to zmienisz zdanie. [T.I] proszę zrozum ja nie mogę bez ciebie żyć! Te miesiące bez ciebie mnie wykańczały! Teraz mimo wielu zajęć czułem się nareszcie szczęśliwy. A wiesz czemu? Bo miałem ciebie przy sobie. Miałem tego nie robić, ale błagam cię daj mi jeszcze jedną szansę. Już nigdy cię tak nie potraktuję! Obiecuję - mówiąc to powoli się do mnie zbliżał. Szybko dopięłam walizkę i odwróciłam się do niego przodem.
-Czego ode mnie oczekujesz? - spytałam.
-Zostań - wyszeptał drastycznie zmniejszając odległość między nami. Nasze usta prawie się zetknęły, ale zrobiłam unik.
-Ja przepraszam Harry. Ja nie mogę - powiedziałam tylko i wybiegłam z pokoju. Łzy już leciały mi po policzkach. Kochałam go,ale co z tego? Nie widziałam dla nas szansy. Chwyciłam nosidełko z moją córeczką w środku i pobiegłam w stronę Liama czekającego już na mnie przy samochodzie. Podałam mu Darcy, aby ustawił nosidełko w aucie. Gdy sama miałam już wsiadać poczułam, że ktoś łapie mnie za ramię i odwraca w swoją stronę. Oczywiście był to Harry. W jego oczach widziałam tak wielki ból, którego byłam przyczyną. Nie chciałam, żeby był smutny. Tak cholernie tego nienawidziłam! Ale nic nie mogłam na to poradzić.
-Dlaczego nie możemy być razem? Przecież kiedyś było nam tak dobrze! Zapomniałaś o mnie? O swoim uczuciu? Błagam cię [T.I] odpowiedz mi szczerze. Powiedz mi, że mnie nie kochasz a dam ci święty spokój. Zrobię co zechcesz! Tylko powiedz, że mnie nie chcesz, nie kochasz mnie... - stanęłam jak wryta. Nie spodziewałam się tego. Nie miałam pojęcia, że tak bardzo chce mnie odzyskać. Ale czy mogłam mu ponownie zaufać? A jeśli za miesiąc znudzi mu się ojcostwo i wyrzuci mnie za próg razem z dzieckiem? Nie mogłam do tego dopuścić.
-Nie mogę - wyszeptałam. Już nawet nie panowałam nad łzami spływającymi mi po policzkach.
-Czemu? - Harry też płakał. Nie wiedziałam, co mam zrobić. Z jednej strony tak bardzo go kochałam! Z drugiej jednak miałam tyle wątpliwości. Musiałam podjąć decyzję natychmiast. Nie ucieknę od tego. Moglibyśmy przecież stworzyć rodzinę. Widać, że Hazz żałuje tego jak postąpił. Obiecał, że mnie nie skrzywdzi. Wiedziałam, że byłby cudownym ojcem. Ale jeśli...nie. Postanowiłam. Ja - zawsze kierująca się rozumem, rozsądna dziewczyna postanowiłam zaryzykować. W końcu posłuchać głosu swego serca. Stanęłam na palcach i zachłannie wpiłam się w usta uradowanego Harrego.


No to koniec Harrego :) Mam nadzieję, że takie zakończenie wam się podoba. Osobiście uważam, że mi nie wyszedł. Szczególnie ta końcówka. Proszę bądźcie wyrozumiali, bo pisałam to po 11 w nocy :) Oddaję go wam do oceny. Mam już pewniem pomysł na kolejny imagin, ale nic nie powiem, bo sama nie wiem czy to wypali. Więc proszę was o komentarze motywujące mnie do dalszej pracy! Może macie jakieś życzenia względem kolejnych imaginów?
Luv ya <3

~M

35 komentarzy:

  1. bardzo dobre zakończenie, podoba mi się! czekam na imagina z Niallerem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym chciała żeby kolejny imagin był z Lou <3
    A co do tej części to jest cudowna, urocza i ogólnie wzruszająca *__*
    Nie jest taka przesłodzona i ogólnie jest idealna <3
    Lepszej końcówki bym nie wymyśliła!
    Xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. swietne cudowne wspaniale rewelacyjne urocze wzruszajace zajebiste!! NIE DA SIE TEGO OPISAC SLOWAMI!! oby tak dalej!! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne zakończenie ! Gratuluję świetnej histori ! Szkoda , że to już koniec !

    OdpowiedzUsuń
  5. boskie boskie boskie *_* !

    ;) http://onedirectionclaudiastylinson.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Super naprawdę SUPER!!! ja osobiśącie czytam imaginy głównie z HARRYM ponieważ jest to mój ulbiony chłopak z one direction ♥ kocham całym sercem cały zespół ale jego szczegulnie ♥ jak czytam takie piękne imaginy właśnie o nim to zawsze płaczę !! naprawdę podziwiam CIĘ i sama bym chciała pisać tak pięknie jak ty !!! jeżeli nie proszę o zbyt wiele to chciała bym abyś pisała więcej właśnie takich cudownych wzruszających imaginów o Harrym ♥
    mam nadzieje że pamiętasz moje poprzednie komętaże


    Madziula ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Boskie! <3
    Naprawdę masz talent do pisania imaginów :)
    Czekam na następny :D


    Julaa <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest świetny ♥ Naprawdę ;) Ładnie zakończyłaś opowiadanko. Trzymaj się ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny ! Bardzo mi się podobał ^^ Może teraz jakiś z Lou ? ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne ! Następny z Lou Proszę oczywiście to twój wybór.Strasznie mi sie podoba jak piszesz naprawdę


    Olcia ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Z góry przepraszam za spam:
    Zapraszam na blog o 1D, niezwykły, bo tu tworzą czytelniczki, a nie redaktorki :)
    http://myimaginewithonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. ohhh, cudowny!
    Końcówka mi się zwłaszcza podoba *o*
    Następny imagin mógłby być z Lou *-* xx

    Pozdrawiam,
    @ItsMagicBitches

    OdpowiedzUsuń
  14. Już myślałam, że skończy się rozstanie, a tu niespodzianka :3
    Może następny z Lou lub Liamem? :3

    OdpowiedzUsuń
  15. TO było CUDOWNE !!!!!!!!!!!!!!!!! brak mi słów <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się. :D . I to strasznie!. :D .
    Bardzo dobrze, że się tak skończyło - tak romantycznie. ;3
    Ogólnie ciekawie piszesz i aż chce się czytać. :D
    A co do życzeń względem imaginów. :) . Ja po prostu marzę żeby przeczytać coś co zachwieje moimi uczuciami. :) Da powody do smutku ale i do radości. I co najważniejsze, żeby było to coś życiowego. :) Jeżeli ci się uda, witaj w gronie moich idoli .xx

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie gadaj głupot!
    Wyszedł ci świetnie,domieszka dramatu z romantyzmem jest świetna w twoim wydaniu!
    To najlepszy imagin który kiedykolwiek czytałam<333

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej! Świetny imagin i blog. Zapraszam do mnie: i-imaginyonedirection-n.blogspot.com . Dopiero zaczęłam, mam nadzieję, że się spodoba. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zajebisty blog jak i imagin ten i reszta ;) MASZ WIELKI TALENT;)
    Wpadnij do mnie (dopiero zaczynam nie mam doświadczenia więc proszę o wyrozumiałość) http://imaginyoonedirectiona.
    blogspot.com/
    PRZEPRASZAM ZA SPAM!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajne imaginy zapraszam również do mnie http://we-love-imagines.blogspot.com/ przepraszam za spam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kobietooooooooooo, pisz następnym, bo codziennie wchodzę po 69 razy dziennie na Twojego bloga z utęsknieniem oczekując mojej dziennej 'dawki' Twoich niesamowitych imaginow, a tu nic. :(

    czekam na następny! <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Czekam ...czekam ...i czekam ;p proooszę dodaj coś *.*

    OdpowiedzUsuń
  23. Teraz z Lou proszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. ola twoja fanka ;p23 stycznia 2013 19:01

    muszę powiedzieć że pierwszy raz jestem na twoim blogu przeczytałam wszystkie części tego imaginu i jestem zachwycona dziewczyno ! piszesz tak świetnie że aż nie mogłam się oderwać jesteś świetna i od dziś jestem twoją fanką liczę na następne imaginy i już lecę aby przeczytać wszystkie twoje poprzednie !!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękny aż się popłakałam . Wszytko było okej najlepszy imagin jaki do tej pory widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Super imagin ... Pierwszy na którym się popłakałam ... SUUUUPER .... KOcham Harrego :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Magiczny więcej o harrym !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękny , kocham Harre'go więc możesz pisać o nim ciągle ,a jeszcze tak fajnie piszesz i ja się normalnie w to wczuwam xoxo

    OdpowiedzUsuń
  29. bardzo fajny, do konca trzyma w nie pewnosci dopiero ostatnie 2 zdania rozwiazuja wszelkie niepewnosci. zajebisty !!!! dziewczyno, twoj blog jest najlepszy jakiego czytalam !!!! <33333

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny, a już myślałam, że wyjadę i zostawię Hazzę :< Ale wszystko się dobrze skończyło :D

    http://believe-in-1d-imaginy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Przez ciebie się wzruszyłam pod koniec ! Cudowny <3

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K