sobota, 6 lipca 2013

#128 Louis (część 2)

-Czy Was totalnie pogięło?- krzyknąłem gdy wypisali na liście kolejne 'kandydatki'. Drżącymi od nerwów dłońmi, przeczesałem włosy. Byłem wściekły. Na nich? Nie, raczej na samego siebie i na swoją głupią bezradność- Z początku wasz pomysł wydawał się całkiem realny i całkiem spoko ale.. przemyślałem wszystko i to jest chore!
-Stary, wyluzuj, przecież nic się nikomu nie stanie- poczułem na swoim ramieniu ciepłą dłoń Harry'ego- To może być nawet całkiem zabawne..
-Zabawne?! Jestem chamem, ale nie na tyle by igrać z uczuciami dziewczyn- burknąłem i zrobiłem kilka kroków w bok- No zastanówcie się, jakbyście sie poczuli, gdyby któraś dziewczyna właśnie TAK was potraktowała- wypuściłem mocno powietrze z ust. Zlustrowałem postacie rozproszone po całym pokoju. Każdy zamyślony analizował w myślach moją odpowiedź.
-No fakt, to trochę szalony pomysł- Liam ujął podbródek w palce- Ale chyba nic innego nie możesz zrobić. Zostały ci trzy dni, raczej już nic lepszego nie wymyślimy.
-Nie wierze, to jakiś obłęd!- ruszyłem w stronę okna, by potem wrócić na swoje dawne miejsce- Wiesz co Liam, myślałem że wśród tej.. dziecinady, chociaż ty mnie zrozumiesz.
-Nie przeginasz?- Zayn natychmiast wstał z miejsca- To, że Liam wydaje sie być rozsądniejszy nie znaczy, że my nie mamy uczuć. Przyznaję, to nie był najlepszy pomysł.
-Stale narzekacie, a nikt oprócz mnie nic nie wymyślił, żałosne- Harry upił łyk coca-coli z puszki. Wszyscy oczekiwali rozwinięcia wypowiedzi, ten jednak odetchnął by po chwili znów zatopić usta w napoju.
-Może to głupie, ale we wszystkich komediach romantycznych zawsze tak robią- powiedział niepewnie Niall. Wszyscy spojrzeliśmy na niego z zaciekawieniem, a może zażenowaniem? W każdym bądź razie zawstydził się. Automatycznie przeniósł wzrok na swoje palce, bawiąc się nimi jak małe dziecko- No może jestem naiwny czy coś.. ale nawet gdyby się nienawidzili, bohaterowie zakochują się w sobie i wszystko kończy się szczęśliwie- uniósł wzrok- No co się tak gapicie, nie powiecie mi że to wszystko to ściema. Nie w każdym przypadku tak się zdarza ale może tym razem..
-Zamknij się- wysyczałem. Szczerze? Traciłem cierpliwość do tego idioty.
-Ale może w końcu..
-Zamknij się, zamknij się, zamknij się!- krzyknąłem- Jesteś taki głupi czy takiego zgrywasz?- stanąłem tuż przed blondynem. Wytknąłem palcem w jego stronę. Pokiwał przecząco głową spuszczając wzrok- Przepraszam, nie sądzę że jesteś głupi. Po prostu jesteś cholernie naiwny i nie znasz życia..
-Uspokój się, świat się nie zawali jak powiesz rodzinie że nie masz nikogo- powiedział Liam, ratując Horan'a z opresji. Ten niedorozwinięty emocjonalnie blondyn zaczął działać mi na nerwy, a zbyt dorosłe uwagi Liam'a dobijały mnie doszczętnie- Albo powiesz, że się nagle rozstaliście czy coś..
-To raczej 'czy coś'- zjedzą mnie albo wyrzucą! Wy nie zdajecie sobie sprawy z tego jaka moja mama jest.
-Potwierdzam. Przewrażliwiona, nadopiekuńcza..
-Nie pomagasz Harry- spuściłem głowę.
-A gdyby mogła to wsadziłaby go do wózka, i nakarmiła z butelki- dokończył- Wiem że nie pomagam, ale oni nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji- uzupełnił. Wstał z miejsca i przespacerował się wzdłuż salonu- gdyby Lou skłamał, że się rozstali to albo miałby przerąbane za to, że kogoś skrzywdził albo oni szukaliby jej, za to że porzuciła kochanego synka. Smutne, ale..
-Wystarczy- urwał Malik. Mocno zagryzł wargę - Po prostu pojedziesz tam, powiesz że nie masz nikogo i już. To tylko twoja rodzina i jaka by nie była- zrozumie cie i wesprze w każdym momencie.
-Właśnie Lou, trzeba być mężczyzną- ta złośliwa ale jakże trafna uwaga Niall'a była cholernie mi potrzebna. To tylko moja kochająca rodzina. Zrobią dla mnie wszystko, więc dlaczego mieliby być dla mnie tacy okrutni?
***
Wyjąłem walizkę z samochodu i zatrzymałem się tuż przed domem. Zlustrowałem wzrokiem całokształt powracając wspomnieniami do dawnych, dziecięcych lat. To niesamowite, że tak wiele przygód tutaj przeżyłem. Pierwsza miłość, pierwsze rozbite kolano, i bójka o rower- To były czasy- westchnąłem.
-Jakie czasy?- w drzwiach pojawiła się mama- Mój kochany Lou nareszcie wrócił!- wyciągnęła ramiona zmierzając w moją stronę. Po chwili poczułem na sobie jej mocny uścisk. To zabawne, była dużo niższa ode mnie, a nie potrafiłem wyrwać się z jej objęć.
-Mamo, wystarczy- jęknąłem gdy dokładnie sprawdziła stan mojej sylwetki- Nie musisz za każdym razem sprawdzać, wszystko mam na miejscu. Nos, oczy, usta..
-Kochanie, po prostu stęskniłam się- uśmiechnęła się i mocno szarpnęła mnie za rękę, prowadząc do domu- Wszyscy na ciebie czekaliśmy. Spóźniłeś się..- jej zimne spojrzenie przeszyło mnie na wskroś.
-Pędziłem, ale korków nie da się ominąć- wysyczałem. Przez myśl przeszło mi, że już mam dość rodzinnych spotkań i mogę wrócić do swojego mieszkania, do chłopaków, usiąść na kanapie, wypić piwo czy nawet przeczytać książkę.
-Oj wiem synku- mama energicznie wyjęła mi z dłoni walizkę odstawiając ją na bok. Chciałem zdjąć płaszcz, jednak to ona wyręczyła mnie, odwieszając go na wieszak.
-Mam 21 lat, nie musisz mnie traktować jak niemowlaka- szarpnąłem na szal, który właśnie odwijała z mojej szyi.
-Lou, ja sie po prostu troszczę!- przystawiła do mojego chłodnego policzka ciepłą dłoń. W jej błękitnych tęczówkach widziałem ogromną troskę.. to było w pewnym stopniu urocze, ale i przerażające!
-A gdzie są wszyscy?- zapytałem rozglądając się dookoła.
-Znudziło im się wyczekiwanie na ciebie w oknie- zaśmiała się wnosząc do salonu porcelanowe filiżanki- Wiesz jaki tata jest niecierpliwy, wolał się czymś zając i gdzieś pojechał- wyjrzała przez okno marszcząc brwi. Założyła ręce- byłam tak zajęta twoim przyjazdem, że nawet nie wiem gdzie go wywiało..
-No to pięknie- wymamrotałem pod nosem- że tak się nie martwisz o moje rodzeństwo. Mieszkają z wami, a mam wrażenie że mają więcej swobody niż ja- przewróciłem oczami- Dodam jeszcze, że moje siostry są młodsze.
-No ale mamy je na miejscu, przy sobie, a ty mieszkasz w innym mieście, w dużym mieście- wypuściła mocno powietrze z ust- kochanie, po prostu martwimy się..
-Ale ja jestem dorosłym facetem!- wstałem z miejsca. Czułem, że zaraz wyskoczę z własnej skóry. Tak zawsze się zaczynało.. niewinne 'troskliwe' przekomarzanie zamieniało się w kłótnię.
-Może i jesteś, ale tylko na papierze. Dokument o niczym nie świadczy- sprostowała usadzając mnie na miejscu. Już chciałem powiedzieć, żeby nie mierzyła wszystkich swoją miarą.. ale wolałem się przymknąć i te dość niemiłe odzywki zachować dla siebie. Przecież ją kocham.
-Jak zawsze to samo- burknąłem pod nosem.
-Lepiej mi powiedz, gdzie twoja dziewczyna?- usiadła obok mnie. Chwyciła w dłoń filiżankę herbaty i czekała jakiejś emocjonującej odpowiedzi.
-No jak widzisz nie ma jej.
-Wiem kochanie, nie martw się, podejrzewałam, że nie jest jeszcze gotowa na takie spotkania- posłała mi ciepły uśmiech.
-Mamo, ale jej w ogóle nie..
-Cii- zaśmiała się- mówisz że jesteś dorosły, więc nie musisz się tłumaczyć.
-Nareszcie- wypuściłem powietrze z ust. Poczułem satysfakcję, byłem dumny z tego co powiedziała mama, aż chciałem ją przytulić.. Jednak nie, nie mogę tego zrobić, to tylko sprawi że będzie dalej drążyć temat.
-Mnie nie musisz, ale nie wiem co na to babcia no i tata.
-Zajebiście..- wydukałem prawie niedosłyszalnie.
-Co proszę?- poczułem gromiące spojrzenie mamy. A jednak dosłyszalnie.
-Nie nic mamo, pójdę się przywitać z resztą rodziny- wstałem z miejsca- oczywiście o ile mi na to pozwolisz..- zaśmiała się i machnęła ręką. Ja jednak byłem w tym momencie śmiertelnie poważny.
***
-Może o czymś porozmawiamy?- przerwałem ciążącą w jadalni ciszę. Słychać było jedynie ciche stukanie sztućców, talerzy i półmisków. To niespotykane.. moja rodzina spożywa posiłek w ciszy. Czy coś mnie ominęło? Trudno stwierdzić, w każdym bądź razie, na moje słowa wszystkie pary oczu skierowały się na mnie- No po prostu nie przywykłem do takiej ciszy w waszym gronie- zaśmiałem się, odkładając sztućce- To trochę zaskakujące, nawet dziwne, ale to nic złego- dodałem jednak nadal czułem na sobie nieprzyjemnie chłodne spojrzenia. O co mogło im chodzić? Zazwyczaj mama stale podstawiała wszystkim półmiski, moje siostry odstawiały coś w ramach dokarmiana psa pod stołem, a tata z babcią wypytywali mnie o wszystko.. dosłownie. Kiedyś nawet zaczęli temat mojego współżycia seksualnego, na szczęście uratowała mnie obecność młodszych sióstr i rodzice darowali sobie temat. To było delikatnie mówiąc straszne, ale i zabawne.
-Lou, mamy do ciebie setki pytań- usłyszałem statyczny głos babci. Jej ciepły ton od razu mnie rozweselił- Ale mama mówiła, że narzekasz na naszą nadopiekuńczość, tak?- szczerze? Tym pytaniem mnie zabiła. Miała racje, ale przecież.. nie powiem wprost, że zgadzam się z tym!
-Po prostu są pewne granice- wysyczałem gromiąc mamę ponurym spojrzeniem- a jest różnica między luźną rozmową, a wypytywaniem o najdrobniejsze szczegóły, które z wiekiem stają się coraz bardziej prywatne. No i w sumie to tyle..- zakończyłem i przystawiłem do ust szklankę z zimnym napojem.
-Racja, postaramy się poprawić- tata zaśmiał się sztucznie- Są tematy których po prostu nie musisz z nami omawiać. Światopogląd, dziewczyny..
-Właśnie Lou, gdzie twoja dziewczyna?- babcia klasnęła w dłonie- Wszyscy cieszyliśmy się na jej przyjazd.
-A dopiero co wyjaśniliśmy to sobie- jęknąłem cicho.
-Mamo, Louis mówił, że nie mogła przyjechać. Pewnie się wstydziła- mama zaśmiała się głośno. Babcia skarciła ją chłodnym spojrzeniem. Znów zapadła męcząca cisza. Wiedziałem, że muszę to zrobić. Co takiego mogłoby się stać..
-Po prostu muszę wam coś powiedzieć- wydukałem, po raz kolejny odkładając sztućce- Chciałem wyjaśnić to już tydzień temu jak mama dzwoniła, ale uznałem, że to nie rozmowa na telefon.
-Wiem co chcesz powiedzieć- tata odchrząknął. Jego reakcja mnie zaskoczyła. Wiedział? Niby skąd. Może aż tak było to po mnie widać. Nie, raczej nie. Może chłopcy dzwonili. Nie, też nie..- Po prostu, to twoje życie i nie musisz nam się tłumaczyć. Zaakceptujemy twój wybór.
-Ale co chcesz przez to powiedzieć?- dziwny spokój w głosie taty był mi dość nieznany. Zaszło pewnie jakieś nieporozumienie, bo co byłoby do akceptowania w nieposiadaniu dziewczyny. Po prostu nie znalazłem tej właściwej.
-Tego, że w dzisiejszych czasach bycie innym, nie wyklucza ze społeczeństwa- uzupełnił.
-Jakie bycie innym?!- krzyknąłem i energicznie wstałem z miejsca.
-Nie oszukujmy się- tata również odszedł od stołu i ruszył w moim kierunku- Nie masz dziewczyny, nosisz takie, a nie inne ubrania- wskazał dłonią na moją postać- więcej czasu spędzasz z chłopcami i nie trudno zauważyć, że jesteś innej orientacji. W innym wypadku poszukalibyśmy ci jakiejś dziewczyny..
-Co proszę?- wykrztusiłem robiąc krok w tył. To było nie do pomyślenia. Rodzice myśleli, że jestem homo. Wszystkiego bym się spodziewał.. jednak to jakoś umknęło moim najczarniejszym scenariuszom- Nie jestem gejem!- krzyknąłem ze złością i wybiegłem z mieszkania.
***
-To jest nie do przyjęcia!- wrzasnąłem do telefonu- Oni myślą że jestem gejem..- dodałem znacznie ciszej. W odezwie usłyszałam śmiech chłopców- Dzięki- wymamrotałem siadając na parapet.
-Lou, spokojnie coś wymyślimy- Liam mocno wypuścił powietrze z ust.
-Może to całkiem dobrze, że tak to zrozumieli- usłyszałem Haryy'ego.
-No dzięki stary, właśnie cała moja rodzina myśli że jestem homo. Cudownie..- wysyczałem, przecierając zaparowaną od mojego oddechu szybę.
-Sam mówiłeś, że w innym wypadku szukaliby ci kogoś na siłę- dodał Liam- może to i lepiej, że akceptują ciebie jako homo. Musisz wybrać mniejsze zło.
-Mam udawać geja?- zaśmiałem się nerwowo. Z każdą chwilą ta sytuacja wydawała mi się bardziej zabawna.
-To szalone- usłyszałem przedzierający się głoś Zayn'a. Wszyscy razem słuchali tej rozmowy. Przynajmniej w nich mam jakieś oparcie.
-Szalone, ale to może się udać..- ton Harry'ego był przerażający, jednak ta perspektywa wnosiła wiele zmian. Może na lepsze?

Hello misiaki :) 
Dziś wpadam z kolejną częścią Lou. Nie wiem dlaczego.. ale mam wrażenie, że mnie poniosło :) Zrozumiem, jeżeli komuś nie spodoba się mój pomysł, ale bez obaw to nie ma nić wspólnego z moim poglądami (jestem Larry Shipper). Mam nadzieję, że będziecie się fajnie bawić przy tym opowiadaniu. To coś w stylu.. historyjki stu przypadków, niefortunnych nieporozumień i ogólnego zamieszania :) 
Mam nadzieję, że skomentujecie, wyrazicie swoje (nawet te negatywne) opinie. Ostatnio narzekam też na brak jakiejkolwiek weny, więc jeśli Was zawiodłam.. PRZEPRASZAM. Ale my wszystkie tutaj na blogu, robimy co możemy, by tylko Was zadowolić ♥

Przy okazji informuje, że teraz będę zajęta- wiadomo są wakacje, wyjazdy itp, mimo to przypominam: im więcej komentarzy, tym szybciej kolejna część ;) 

Życzę Wam udanych wakacji, wspaniałego wypoczynku, wielu pięknych i niezapomnianych przygód.
Kocham Was ♥ 
~K

64 komentarze:

  1. Wow jestem.. zaskoczona, ale całkiem pozytywnie ;) czekam na rozwinięcie tej sytuacji.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne ! Czekam na kolejną część :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a miałam nadzieję, że jednak Larry :C ale czekam niecierpliwie na kolejną część, może choć trochę będzie udawał geja:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojeny, biedny Lou...
    Nwm jak jego rodzina może sądzić, że jest gejem "-"
    Haha nie powiem, zabawna sytuacja xdxd
    Nie spodziewałam się takiego przebiegu akcji ;)
    Zastanawia mnie co bd daaalej :0


    Zapraszam do sb
    najlepszepolskieimaginyonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezłe rozwinięcie, a już myślałam że to będzie przewidywalna historia- zaskoczyłaś mnie :) Czekam na next <333

    OdpowiedzUsuń
  6. AAAAA !!!!! Zaiste. *__* Też jestem Larry Shipper. <3 Kocham ten blog i każdy Imagin jest dla mnie natchnieniem. xoxo. Czekam na next'a ! Buziole paajo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisz dalej , jest świetna!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne! Czekam na next :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Zajebiste <3
    Nie spodziewałam się xD akcja aż tak się dziwnie potoczy oczywiście pozytywnie <3 czekam a next <3 ;***

    OdpowiedzUsuń
  10. super, jest świetne tylko proszę, żeby nie było wątków Larryego :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, napisałam, że to nie ma nic wspólnego z moimi poglądami na temat Larry'ego :) xx
      ~K

      Usuń
  11. 1d-fanfictions.weebly.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie,nie i jeszcze raz nie! Louis nie ma udawać geja!!! Nie może po prostu im to wytłumaczyć, albo się pokłócić i spotkać była koleżanką, przyjaciółkę!.
    NIE MA BYĆ GEJÓW!
    dziękuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, spokojnie przecież nie zamierzam z niego robić homoseksualisty :) Niebawem zobaczysz jak wszystko się dalej potoczy, bez obaw nie zamierzam tutaj nikomu swojego zdania na temat istnienia/nieistnienia Larry'ego narzucać :) xx
      ~K

      Usuń
  13. Zajebiste :D jego rodzinka jest... Tego nie da sie opisać :P na prawde świetne i chociaż nie jestem LS i to ogólnie mnie wkurza (bez obrazy) to nawet jakby tutaj pojawiłby sie Larry to na pewno byłoby to bardzo ciekawe i fajne :D
    życze weny i udanych wakacji ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. LARRY
    KOCHAM CIE, TO CHYBA PIERWSZE OPOWIADANIE NA TEJ STRONCE O LARRYM. NO NARESZCIE! ♥
    Czekam na kolejny rozdział! Trzymaj się ♥
    P.S. Dokończ to opowiadanie choćby nie wiem co, masz u mnie naprawdę dużego plusa. Liczę na to, ze pojawi się jeszcze parę rozdziałów, co?

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajne.Na serio.Jeden z najlepszych...Czekam na następną część.
    Zapraszam na:
    ~www.by-nata-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. hehehe nie wiedziałam że z rodzinego zjazdu cos taiego wyniknie. hehe powaliło mnie to jak posądzili Lou o gejostwo :P
    Udany rozdizał pozdrawiam @JustiePayne81

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie no genialny! :D Lou ma udawać geja? No to może wyniknąć kilka dziwnych sytuacji! :D Mi tam się podoba i nie mam nic przeciwko gejom. Może być ciekawie, czekam na dalszą część xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Wreszcie coś co mnie zaskoczyło:) Jestem bardzo ciekawa jak to się dalej potoczy :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Hahaha niezły obrót spraw! :D To jednak nie będzie tak przewidywalne :) Cieszę się, nareszcie jestem zaskoczona, czegoś takiego jeszcze nie czytałam, czekam na next ;3
    \\Kate\\

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie :) Od początku ta historia mi się podobała, jest genialna ;p Fajnie, że jakiś wątek... homo, jednak mam nadzieję ze żadnych prawdziwych 'scen Larryego' nie będzie :)
    LOVE <3

    OdpowiedzUsuń
  21. hahahah..nie mogę przestać się śmiać.To takie zabwane :D Lou serio będzie udawał geja? hahah...nie mogę doczekac isę następnej części.
    PS proszę cie niech Louis nie poniża tak Niallera :) Szkoda mi sie go zrobiło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On go nie poniża, po prostu Niall jest tutaj przedstawiony z troszkę innej strony i jakbyś Ty zareagowała? :) Ale obiecuję że to zmienię ;) Doceniam, bo trafna uwaga xx
      ~K

      Usuń
    2. A mnie się to podoba :) nie, ze go poniza, ale że Niall jest takim.. słodkim, zamkniętym we własnym świecie chłopcem, podkreślam chłopcem ;) nie w każdej historii muszą być tacy sami, właśnie te zmiany, nowe kreacje ich postaci są świetne! :D

      Usuń
  22. Ahahaha swietne to bylo ;) pisz dalej bo dawno tak zabawnej nie czytalam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem całkowicie zaskoczona obrotem sytuacji !!! Myślałam , że wybiorą jakąś dziewczynę !!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny czekam na nastepny rozdzial ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. SSSSSSSSUUUUUUUUUUUUUPPPPPPPPPPEEEEERRRRRRRRR i to tyle . :)

    OdpowiedzUsuń
  26. zajebisty ... pisz daleeej ! ;** xx

    OdpowiedzUsuń
  27. Haha xD Biedny Lou xD Jestem tylko ciekawa kiedy będzie TE pierwsze spotkanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny imagyn, czytam i czytam i nie mogę się naczytać czekam na kolejną część. Zapraszam do mnie http://onedirectionimagineznimi.blogspot.ie/

    OdpowiedzUsuń
  29. ymmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm cudowne :D nie cierpliwie będę czekać <3 życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Wiesz, że cię uwielbiam?
    Kurde, uśmiałam się jak nigdy!
    Nie narzekaj na brak weny, rodzice nie uczyli, że nie wolno kłamać?! ;D
    Lubię wasze imaginy z Lou, są takie.. inne :D
    Po prostu każda z was przedstawia go z innej strony.
    A w tajemnicy ci powiem, że ten podoba mi się najbardziej ;D
    Ale ciiiiicho, bo nie chcę reszty kadry urazić ;D
    Świetny! Zupełnie inny, nigdy takiego nie czytałam <3
    Uśmiałam się jak stara! xD

    OdpowiedzUsuń
  31. To jest świetne! Nie mogę się doczekać następnej części!
    A w mojej głowie rozwinął się następujący, szalony plan wydarzeń:
    Lou udaje geja a Harry jego chłopaka
    Okazuje się że Harry i Lou są bi i naprawdę się w sobie zakochują xD

    P.S.
    Zapraszam do siebie:
    http://opowiadania-balibliss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Rozjeb*łaś system :D To jest genialne, na potęgę! xd

    OdpowiedzUsuń
  33. Hahahahaha xd niezłe ' huehuehue no nie powiem, zaintrygowałaś mnie tym pomysłem na imagina *.* a ten cały chaos tylko dodaje uroku całemu opowiadaniu <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Hahaha genialne :D Uśmiałam się jak nigdy :) To opowiadanie zaciekawiło mnie od razu, ale nie myślałam, że będzie aż tak nieprzewidywalne. Lou jako gej? hahah czekam na dalsze części :3

    OdpowiedzUsuń
  35. O Boże, to jest mega! Jak zawsze nas zaskoczyłaś, takiego opowiadania jeszcze nie czytałam, jest jednym z lepszych :] Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwielbiam <3 \\Katy

    OdpowiedzUsuń
  37. To jest cudowne! *.* Cholera, zajebisty! Nosi mnie przez to że nie wiem co będzie dalej aaaaaa...!!! next...next...next

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie spodziewałam się takiego obrotu akcji. Raczej myślałam, że pomysł Harrego wypali. No cóż. Jakoś to tam będzie. Co napiszesz to przeczytam. Piszesz świetnie i mam fajne pomysły węc nie mogę cię skrytykować :D

    OdpowiedzUsuń
  39. To jest zajebiste !!! <3 kocham cię normalnie . Pisz dalej !

    OdpowiedzUsuń
  40. hahahahah dobre. myslalam ze bedzie suuuper nuuuuuudne a jest fajne xd

    OdpowiedzUsuń
  41. zabawna ta historia, bardzoo mi się podoba, czekam na kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Larry shipper jak ty dajesz rade prowadzic stronke na fb i pisać takie cudowne imaginy ??? Podziwiam cie i kocham :-* :-* :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ymmm.. my nie prowadzimy stronki na fejsie :) Chyba sobie pomyliłaś, mamy konto na tt ale strony na fb nie :)
      ~K

      Usuń
  43. Boskie już nie mogę się doczekać nexta!!!!
    -Katherine

    OdpowiedzUsuń
  44. Aghhh!!! <33 Sram ze szczęścia, sram ze szczęścia, sram ze szczęściaa :DD Też jestem Larry Shipper i wiedz, droga Karolino, że cię kocham :** Ostatnio przeczytałam twój imagin o Larrym (jeszcze z początków onedirectionpolskieimaginy.blogspot.com) ... Byłam zachwycona *.* Do tej pory nie wiedziałam, że imagin może poruszyć tyle emocji, jesteś wielka :**
    Gabrycha ;))

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetny. już nie mogę się doczekać następnej części;) kocham cię ♥ ~BiBi

    OdpowiedzUsuń
  46. Jejj jestem pod ogromnym wrażeniem. Nieźle nas zaskoczyłaś tym obrotem sytuacji- oczywiście pozytywnie :) Kocham takie imaginy, kocham Ciebie i kocham tego bloga <3 To opowiadanie jest świetne, śmieszne, a za razem niebanalne, jedno z lepszych ;3

    OdpowiedzUsuń
  47. Jest super. Ale jednak wolałabym, żeby w tym opowiadaniu pojawiła się (TI) w roli ukochanej Lou ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Świetne, czekam niecierpliwie na next :)

    OdpowiedzUsuń
  49. no no no... co tu się dzieje?! ;D świetne, czekam na dalszą część ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. bardzo fajny. czekam na kolejną część. Kiedy można oczekiwać dalszej opowieści?? :)
    wszystko co tu piszecie jest takie ciekawe. czytam wszystkie wasze imaginy. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  51. o matko, ale sie usmialam to bylo naprawde genialne juz sie nie moge doczekac kolejnej czesci :)

    OdpowiedzUsuń
  52. "-Nie oszukujmy się- tata również odszedł od stołu i ruszył w moim kierunku- Nie masz dziewczyny, nosisz takie, a nie inne ubrania- wskazał dłonią na moją postać- więcej czasu spędzasz z chłopcami i nie trudno zauważyć, że jesteś innej orientacji. W innym wypadku poszukalibyśmy ci jakiejś dziewczyny.." to było śmieszne :D A cały imagin genialny

    OdpowiedzUsuń
  53. Przyznam- od połowy imagina śmiałam się nieustannie ;D. Masz talent, serio!
    Kiedy dodasz next' a?
    Kocham Lou przedstwaionego z takiej strony, naprawdę- świent! ♥
    zapraszam do mnie-
    onedirection-selenagomez-imagine.bloog.pl ( pierwszy oficjalny blog o Selenie Gomez, gdzie zamieszczane są imaginy z jej udziałem)

    pozdrawiam i całuję:
    / G ♥

    OdpowiedzUsuń
  54. Hmmm... Niby co mam powiedziec? To jest ZAJEBISTE, ŚWIETNE, CUDNE, GENIALNE !!! Nwm jeszcze jakie, ale wiem, że jest najlepsze ! Czekam na NEXT !♥♥♥
    Pozdrawiam i życzę weny !

    OdpowiedzUsuń
  55. CHCE NASTĘPNY !! ♥
    XD JEST ŚWIETNY!!

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K