czwartek, 26 grudnia 2013

Zwycięski imagin

Kochani, mamy przyjemność zaprezentować pracę, która została nam wysłana jako zgłoszenie do świątecznego konkursu i podbiła nasze serca :) A więc gratulujemy kochanej BiBi (@YouAreMy_Bigos) - jesteś świetna i naprawdę cieszymy się, mogąc podzielić się Twoją pracą z resztą czytelników ♥


- Samolot do Doncaster wyleci za 15 minut. Prosimy zajmować miejsca. - Usłyszałem informację z lotniskowych głośników.
Szybko pożegnałem się s chłopcami, nie tracąc czasu na życzenia. Mieliśmy na to już trochę czasu. Wracam do domu. Te święta będą zajebiste. Tak czuję.
Nie mogę się doczekać momentu, kiedy sobaczę moje siostry i mamę. Dawno ich nie widziałem. Ale jest jeszcze jedna osoba, za którą tęskniłem przez cały czas, którą kocham całym sercem od bardzo dawna. Martha. W te święta mam zamiar iść do niej i wyjawić jej wszystkie moje uczucia. Raz się żyje. Albo mnie przyjmie albo odrzuci. Tęskniłem za nią cały ten czas, kiedy się nie widzieliśmy.
Zająłem swoje miejsce, założyłem kaptur na głowę i w uszy wsadziłem słuchawki. Już zaczynałem tęsknić za chłopakami. Byli jak bracia. Czasami upierdliwi i nie do wytrzymania ale za to ich kochałem.  Będzie mi ich brakowało przez tych kilka dni. Już mi brakuje. Uschnę z tęsknoty.

***

To chyba jest jedyne dni w roku, w których samotność jest nie do zniesienia. Boże Narodzenie. Jeszcze rok temu spędzałam je z mamą... Szkoda, że i ona odeszła. Dwa miesiące temu nie przeżyła operacji. Ojciec zmarł jak miałam 8 lat. Teraz jestem sama, bez nikogo.
Kiedyś miałam przyjaciela. Pewnie teraz spędziłabym święta wraz z nim, bo nie pozwoliłby mi siedzieć samej. Tylko jego kariera nam trochę przeszkodziła. Przepraszam. To mi zaszkodziła. Zagrodziła mi drogę do osoby, bez której nie umiem istnieć. Osoby, która nie była dla mnie tylko przyjacielem. Osoby, którą kochałam całym sercem.
Wysłałam mu smsa z życzeniami urodzinowymi. 24 grudnia... Pewnie teraz zdmuchuje świeczki w jakimś drogim klubie. 3 lata temu to ja wymyśliłam przyjęcie niespodziankę, ja zamawiałam tort. To JA zawsze byłam przy nim, gdy był smutny, gdy potrzebował pomocy.
Teraz siedzę sama na kanapie, otulona kocem, czytając „ Wichrowe Wzgórza ”. Książka, której tak cholernie nienawidzę, a jednak za coś kocham. W koncie stoi plastikowa choinka z paroma bombkami, bez światełek, pięknych łańcuchów, wyblakła. Na ławie pośród jedzenia z KFC pali się mała świeczka. Moja mała, samotna wigilia.
- Wesołych Świąt – Szepnęłam. Po policzkach popłynęły mi łzy. Nigdy nie czułam się tak 
paskudnie samotna, niechciana, zapomniana i poniekąd zakurzona. Samotność dudniła pośród czterech ścian. Oparłam się głową o poduszkę.
Spojrzałam na małe zdjęcie moje i Louisa, które zrobiono jakieś 5 lat temu. Byliśmy beztroskimi małolatami, korzystającymi z życia. Naiwne bransoletki Best Friend Forever, które zaraz potem gubiliśmy. Każda wolna chwila spędzona w swoim towarzystwie. Teraz nie tak łatwo przestawić mi się na tryb ' Teraz jesteś sama. Zapomnij o tym co było. Nikt cię nie chce. Musisz sobie radzić”. Nie ma się co łudzić, to co było nie wróci.
Podciągnęłam kolana pod brodę, twarz skryłam w dłoniach. Dochodziła osiemnasta, na dworze panował kompletny zmrok.
I nagle zdecydowałam, że nie usiedzę ani chwili dłużej w tym cholernym domu, zupełnie sama. Chwyciłam klucze z szafki i ruszyłam do drzwi. Nie dbałam o to by zakładać płaszcz, czy inne bzdety. W tym momencie było mi szczerze obojętnie co się ze mną stanie w najbliższej przyszłości.
Otworzyłam drzwi z zamachem, gotowa wybiec z domu jak najszybciej.
Stał w drzwiach. On. W jednym ręku trzymał wielką choinkę, zapakowaną w siatkę, a w  drugiej kilka papierowych toreb. Stał u mnie w progu, mokry, w śniegu, z pełną zadowolenia miną.
- Wesołych Świąt, księżniczko – Przywitał się posyłając mi wspaniały uśmiech.
Choinkę oparł o framugę drzwi, torby postawił na podłodze.
Zakołowało mi się w głowie. Serce waliło mi jak oszalałe. Stałam przez kilka sekund gapiąc się na niego po czym rzuciłam mu się na szyję. Przytuliłam się do niego najmocniej jak umiałam. Objął mnie swoimi silnymi ramionami przyciskając mnie do siebie z całej siły. Był trochę mokry, ale co z tego? W końcu zobaczyłam go po tych 3 latach …
- Tęskniłam – Szepnęłam odsuwając się końcu. Znów się popłakałam. Czy to nie sen? Czy nie usnęłam przez przypadek na kanapie?
- Też za tobą tęskniłem, nawet nie wiesz jak bardzo. - Uśmiechnął się i starł mi łzy z policzków.  -  No ale chyba przyszedłem nie w porę, bo widzę, że gdzieś się wybierasz. - Posłał mi łobuzerski uśmiech.
- Nie! - Krzyknęłam i pociągnęłam go za rękaw do środka z taką siłą, cze prawie biedak potknął się o próg.
Zdjął płaszcz i powiesił go na kołku. Do salonu wtargał drzewko i pakunki. Ja wzięłam się za robienie herbaty. Nie mogłam uwierzyć, że on tu jest.. w moim domu, po tak długim czasie.. Nie mogłam pozbierać się ze szczęścia. Mogę zacząć krzyczeć z radości? Błaaaagam..
- Mama powiedziała mi, że pewnie będziesz sama na te święta... - usłyszałam jego głos tuż za sobą. Wzdrygnęłam się i powoli odwróciłam. Siedział rozwalony na taborecie przy stole - … i przeprosiłem ją i wyszedłem. Po drodze kupiłem choinkę i parę drobiazgów. Pomyślałem, że powinienem być przy tobie cały czas. Przepraszam, że nie odpisywałem, ale zgubiłem telefon z zapisanym twoim numerem...
- Dziękuję... Ja rozumiem, że nie mogłeś... - Wydukałam. Chwyciłam go za rękę i zaprowadziłam do salonu.
- Chyba czas ubierać choinkę, co? - Przytaknęłam i zabraliśmy się do roboty.
Z góry mogę powiedzieć, że to był najlepszy dzień w moim życiu. Jeśli nawet nie w całym
życiu, to na pewno, odkąd przestałam widywać się z Louisem. Śmiało mogę stwierdzić, że jest najbardziej pozytywną rzeczą, która mi się przytrafiła. Był jedynym otarciem łez, mimo że w ciągu ostatnich 3 lat to głównie płakałam przez niego. Ale tym, że przyszedł, dał mi do zrozumienia, że nadal mogę na niego liczyć, że zawsze będzie przy mnie.
Ubierając drzewko bawiliśmy się jak małe dzieci. Bieganie po pokoju w różnobarwnych sznurach, wieszanie bombek, żarty. Gadaliśmy w zasadzie o wszystkim i o niczym, dużo się śmieliśmy. Od śmierci mamy nie śmiałam się w ogóle.
Nie mogłam uwierzyć, że to dzieje się naprawdę, że on do mnie wrócił, nie zapomniał o starej przyjaciółce.
Lou wziął mnie na barana żebym założyła Gwiazdę na czubek choinki, a potem mało nie zaliczyliśmy podłogi, bo za bardzo się wychyliłam.
Po upływie godziny naszych wygłupów stanęliśmy przed najpiękniejszą choinką owocem naszej pracy. Ściśnięty w siatce zielony krzak okazał się pięknym, rozłożystym drzewkiem, które idealnie prezentowało się w różnobarwnych kolorach światełek i bombek.
- Piękna, co? - Lou stanął obok mnie i objął ramieniem.
- Śliczna.
- A teraz czas na prezenty! - jego głos kipiał entuzjazmem i radością. Posadził mnie na kanapie. Wyjął z kieszeni małe podłużne pudełeczko zawinięte w czerwony papier. - To dla ciebie, księżniczko. - Podał mi zawiniątko do ręki i szeroko się uśmiechnął.
- Ale Loui... Nie trzeba było. - byłam w ogromnym szoku, czerwona jak burak. Nie musiał mi niczego kupować, nie musiał wydawać na mnie pieniędzy.
- Ależ oczywiście, że trzeba było.- Jego usta wykrzywiły się w jeszcze większym uśmiechu. - No a teraz otwórz, bo nie mogę się doczekać twojej reakcji.
Rozdarłam papier i odrzuciłam go na bok. Delikatnie podniosłam wieczko pudełeczka. W środku na małej poduszeczce leżał srebrny wisiorek w kształcie maleńkiej koniczynki.
- Piękny... - Wyszeptałam. Mimowolnie oczy zaszły mi łzami.
- Cieszę się, że ci się podoba. Wiesz... Niall mi pomagał wybierać, i jak zauważył ten z koniczynką, to już musiałem go wziąć bo by mi do końca życia nie dał spokoju. - Wziął łańcuszek z pudełeczka, obszedł kanapę i zapiął mi go na szyi.
- Loui, też coś mam dla ciebie. - W pewnej chwili przypomniało mi się, co zawsze trzymałam, co chciałam mu kiedyś dać.
Poderwałam się z kanapy i pobiegłam do swojego pokoju. Przeszukałam szafki, rozrzucając rzeczy, kiedy w końcu znalazłam to na dnie starego kufra. Wbiegłam z powrotem do salonu trzymając za plecami prezent. Lou siedział rozłożony wygodnie na kanapie obserwując każdy mój ruch.
- A to dla ciebie – Wyjęłam zza pleców album z naszymi zdjęciami z dzieciństwa i podałam mu do ręki, po czym usadowiłam się obok. - Taki drobiazg. Żebyś nigdy o mnie nie zapomniał.
- Przecież ja nigdy o tobie nie zapomnę. - Spojrzał mi w oczy i lekko się uśmiechnął. - A wiesz dlaczego? - Nie czekając na moją odpowiedź kontynuował. - Bo mam cię tu. - Położył swoją prawą dłoń na piersi.
- Nie rozumiem... - odpowiedziałam nieco zdezorientowana i spuściłam wzrok.
- Bo cię kocham, głuptasku! - Zachichotał. Chwycił mnie pod brodę zmuszając mnie tym do spojrzenia sobie w oczy.
- Oh.. Lou, nawet nie wiesz... jak ja cię kocham. - Po policzkach popłynęły mi łzy.
Louis przyciągnął mnie do siebie i delikatnie pocałował. Odsunął się ode mnie na mała odległość, po czym pocałunkami starł łzy z moich rozgrzanych policzków. Wtuliłam się w niego jak najmocniej umiałam. Jedną ręką gładził mnie po włosach, a drugą po plecach.

Nie ważne ile trzeba czekać, marzenia zawsze się spełnią.

31 komentarzy:

  1. Całą dzisiejszą noc przepłakałam przez mojego przyjaciela. Właściwie sama nie wiem czemu. A ten imagin? Pozwolił mi się na chwilę uśmiechnąć. BiBi odwaliła kawał dobrej roboty:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybaczcie, że użyję gimbusiarskiego odezwu, ale... hdkeurgdvvjsirhhdhdb *-*. Imagin jest świetny, dokonałyście dobrego wyboru. Gratuluję osobue, która wygrała! :)
    Nie chcę Wam psuć Świątecznego nastroju, ale mam pytanie: kiedy kolejna część Zayna i Louiego? Zdąrzycie przed Sylwestrem? ;)
    Wesołych Świąt, moje ukochane pisarki! ;)
    / @1DGabriellee

    OdpowiedzUsuń
  3. Ohhh, on jest taki piękny, romantyczny, cudowny, naprawdę gratuluję talentu BiBi

    OdpowiedzUsuń
  4. Odlotowy imaginy! BiBi naprawdę ma talent. Prawie się popłakałam, spędzać święta sama :( Super dobra robota, ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Utalentowana dziewczyna. Naprawdę. Piękny imagin:-D ~Nika~

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny..... Taki romantyczny i wgl. Dziewczyna ma talent! Sama chciałabym tak pisać jak ona. Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jezusie chyba płaczę xd aaaaaa latałam po całym domu ciesząc sie jak jasna cholera, że udało mi się wygrać, chyba nie umiem opisać słowami mojej radośći. serce bije mi jak cholera aaa
    hahahh tylko jeden malutki minus że cała moja rodzinka chce czytnąć hahha xd
    aaaaaa
    DZĘKUJĘ BARDZOOOOO AAAAAAAAA DZIĘKUJĘ AAAAAAAAAAAAAA AAAAAAAAAAAA '
    KOCHAM WAS !!!!

    ~BiBi

    OdpowiedzUsuń
  8. OMF Genialne! Zakochałam się w nim. Bibi, jeśli to czytasz to wiedz, że już Cię kocham! Masz niesamowity talent! :) xx
    @HeShouldBeHere

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko! Jest przepiękny! <3 Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  10. O jeeej xd Błędy xd Haha xd Ale pomysł na imagina był meegaa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie coś tam nabłedoałam, a jesli chodzi o interpunkcję, to nie lubię trzymać się zasad, i najczęściej stwiam przeciny tam gdzie czuję go sercem xd
      ~BiBi

      Usuń
  11. Cudowny imagin !!!! Taki romantyczny i słodki !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Sporo byków, aż odechciewa się czytać, a szkoda:(

    OdpowiedzUsuń
  13. P I Ę K N Y! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie obraź się, ale ten imagin jest słaby. Wygląd, teksty motyw nie są zbytnio genialne. Ale mam nadzieję, że przyjmiesz moją małą krytykę, zamiast się obrażać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomysł miałaś świetny, z wykonaniem trochę gorzej, ale mimo to bardzo podoba mi się Twój imagin, bo mimo błędów odwaliłaś kawał dobrej roboty:) Myślę, że naprawdę zasłużyłaś na wygraną. W końcu dziewczyny wybrały Cię nie bez powodu:) widać, że włożyłaś serce w tą pracę i, że naprawdę lubisz 1D:)) Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w dalszym pisaniu, a w czasie wolnym zapraszam na mojego nowego bloga (bez reklamy się nie obejdzie xd) http://because-of-your-love.blogspot.com/?m=1
    Pozdrawiam Katniss

    OdpowiedzUsuń
  16. O matko jaki on piekny ;) uwielbiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. O matko jaki on piekny ;) uwielbiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. łał :)
    jaki on piękny

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam na imię Marta, awhhh *,* Cudowny imagin ♡

    OdpowiedzUsuń
  20. awww...to jest genialne!! dawno nie czytalam takiego imaginy...kawal dobrej roboty

    OdpowiedzUsuń
  21. JEJKU, CUDOWNY, MAM ŁZY W OCZACH...

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeju.... Popłakałam się. Ten Imagin... Jest.. Cudowny :* Po prostu Per-Fect :* Dzięki Tobie znów się uśmiecham. Odwaliłaś kawał dobrej roboty. Powinnaś dostać Nobla za ten Imag. Po prostu cudowny :* Zazdroszczę takiego talentu.

    Niati <3

    OdpowiedzUsuń
  23. czy to takie wspaniałe to bym nie powiedziała . dobry ale nie zwala z nóg. imagin świetny jak każdy inny który piszecie a ta dziewczyna wg mnie się nie popisała. nie mówie że bez sensu bo jest świetny ale mnie nie poruszył i jak to napisałyście nie podbija serca i się nie popłakałam jak inne dziewczyny jak tu piszą. ale świetny :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. świetny zasługuje na zwycięstwo :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Szału nie ma, niczego nie urywa. Jestem pewna, że było więcej lepszych imaginów, ten nie jest tak cudowny. xx

    OdpowiedzUsuń
  26. Niemoge z siebie nic wydusic bo bym tu sporo napisala. To tylko powiem zeby ta dziewczyna pisala dalej opowiadania i wam je wysylala a wy nam je bedziecia co jakis czas pokazywaly. Piekny <3

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K