poniedziałek, 11 lutego 2013

#67 Zerrie

Serce waliło mi jak oszalałe. Wokół mnie krzątały się stylistki, makijażystki i inni pracujący nad tym, abym na scenie wyglądała jak najlepiej. Jade siedząca w fotelu obok mnie cała się trzęsła z podekscytowania. Uśmiechnęłam się do niej blado i znów spojrzałam na swoje odbicie w lutrze. No nie powiem – makijażystka dobrze się spisała. Wyglądałam naprawdę świetnie. Pod grubą warstwą makijażu nie było widać przerażenia malującego się na mojej twarzy. Za 15 minut miałyśmy dać koncert rozpoczynający pierwszą trasę koncertową Little Mix. Owszem, cieszyłam się. Jeszcze wczoraj nie mogłam usiedzieć w miejscu z radości! Jednak dziś stres dał o sobie znać. Nie rozumiałam tego. Nigdy wcześniej tak się nie denerwowałam przed występem. Podniosłam się z krzesła i wygładziłam mój starannie dobrany strój. Podeszłam do dużego lusterka stojącego w naszej garderobie i przyjrzałam się sobie. Fioletowe włosy opadały mi na plecy tworząc niewielkie fale. Płaski brzuch idealnie się prezentował w kusym topie z moim imieniem. Luźne i wygodne spodnie doskonale dopełniały ten strój. Kiedyś nie akceptowałam swojego wyglądu. Słyszałam tyle złośliwych komentarzy na mój temat, że zaczęłam w to wszystko wierzyć. Dopiero Zayn uświadomił mi, że jestem piękna taka, jaka jestem i nie muszę się dla nikogo zmieniać. Kochałam tego wariata. Zawsze umiał mnie rozbawić, ale gdy była taka potrzeba umiał być też poważny. Bronił mnie przed wszystkimi hejtami i kłamliwymi opiniami na mój temat. Na każdym kroku pokazywał mi, jak bardzo mnie kocha i że jestem „tą jedyną”. Chłopak idealny. Zdawałam sobie sprawę, jaką jestem szczęściarą mając go przy sobie. Nie jedna dziewczyna oddałaby wszystko, żeby być na moim miejscu. Tylko, że te fanki tak naprawdę go nie znały. Wiedziałam, że go kochają i są oddane zespołowi. Cieszyłam się, że chłopcy mają tak wspaniałych fanów. Mało komu trafia się taki cudowny fandom. Jednak to nie to samo, co przebywać z nimi na codzień, widzieć ich w każdej sytuacji. Jestem pewna, że gdyby miały możliwość poznania 1D bez paparazzi, ochroniarzy i innych naokoło pokochałyby ich jeszcze bardziej. Niestety nie każdemu było to dane.
-Perrie! Chodź szybko zaraz zaczynamy – z zamyślenia wyrwał mnie spokojny głos Leigh-Anne.
Ta dziewczyna była dla mnie jak siostra. Mimo że poznałyśmy się dopiero w X Factorze bardzo się ze sobą zżyłyśmy. Zawsze była dla mnie wsparciem i podporą. Mogłam przyjść do niej z każdym problemem, a ona zawsze mnie wysłuchała, doradziła.
Przełknęłam wielką gulę znajdującą się w moim gardle. Cały stres powrócił. Trzęsącą się ręką złapałam mikrofon, który ktoś mi podał i podążyłam za dziewczynami w stronę sceny. Widok rozmazywał mi się przed oczami, a moja głowa tak potwornie bolała. Myślałam, że się przewrócę, ale Jesy mnie podtrzymała. Spojrzała na mnie zmartwiona a ja tylko delikatnie się uśmiechnęłam, próbując ukryć mój strach. Stanęłyśmy przed dużym metalowym wejściem. Mój oddech momentalnie przyśpieszył przyprawiając mnie o jeszcze większy ból głowy, o ile to w ogóle było możliwe. Dziewczyny obróciły się w moją stronę tworząc małe kółeczko. Zauważyłam, że Leigh rusza ustami. Najwyraźniej coś do nas mówiła, ale nie wiedziałam co. Do moich uszu dochodziły teraz tylko krzyki fanów, które mimo ciężkich drzwi słyszałam doskonale. Potem głos zabrała Jade, której słów również nie zrozumiałam. Na koniec złączyłyśmy się w siostrzanym uścisku. Niezdarnie przytuliłam przyjaciółki, ppo czym jeden z ochroniarzy otworzył przed nami wejście. Dziewczyny od razu wybiegły na scenę. Mi zajęło chwilę, żeby do nich dołączyć. Blada jak ściana zajęłam pozycję między Leigh-Anne a Jesy. Do moich uszu dobiegły pierwsze takty piosenki, a zaraz potem oślepiło mnie światło reflektorów. Dziewczyny zaczęły śpiewać naszą wspólną partię, ale ja nie mogłam nic z siebie wydusić.

Mamma told me not to waste my life
She said spread your wings
My little butterfly
Don't let what they say
Keep you up at night
And If they give you
Shh...
Then they can walk on by

Zaraz potem usłyszałam głos Jesy niebezpiecznie blisko mojego ucha. Odsunęłam się trochę i rozejrzałam po scenie. Dziewczyny zaczęły wykonywać nasz układ, a ja stałam tam wpatrzona przed siebie jak jakiś kołek. Zanim się zorientowałam znów rozbrzmiała część piosenki, którą śpiewałyśmy wspólnie i refren. A ja wciąż nawet nie otworzyłam ust. Wielkimi krokami zbliżała się moja solówka, a ja nie umiałam nic powiedzieć, a co dopiero zaśpiewać. Spojrzałam na tłum. Setki fanów stojące przed sceną, tylko czekające na jakikolwiek mój ruch. I wtedy zobaczyłam jego. Patrzył centralnie na mnie, a na jego twarzy widniał uspokajający uśmiech. Stał w pierwszym rzędzie, w strefie „dla VIP-ów”, czyli naszych znajomych i rodziny. W jego oczach mogłam dostrzec lekki niepokój wywołany moim zachowaniem. Wierzył we mnie. Nie mogłam się teraz poddać. Czekałam na tą trasę od dziecka. To moje marzenie, które nareszcie się spełniło. Nie mogę zaprzepaścić szansy, jaką dostałam od losu. Refren już się kończył. Przepełniona siłą i odwagą daną mi przez te brązowe tęczówki podniosłam mikrofon do ust i perfekcyjnie wykonałam moją partię.

I'm firing up on that runway
I know we'are gonna get there someday
But we don't need no ready steady go no


Zadowolona z siebie znów na niego spojrzałam. Był ze mnie dumny, widziałam to. Uśmiechał się od ucha do ucha. Coś krzyknął. Nie słyszałam co, ale po ruchu jego warg domyśliłam się, że było to „kocham cię”. Posłałam mu całusa, po czym zaczęłam śpiewać razem z moimi przyjaciółkami, a co ważniejsze, dobrze się bawić. Reszta koncertu przebiegła bez zakłuceń. Już nie odczuwałam żadnego stresu ani presji. Robiłam to, co kocham najbardziej. Widziałam jak nasi fani świetnie się bawią, śpiewają z nami każdą piosenkę, tańczą, wygłupiają się. Na koniec występu nawet popłakałam się ze szczęścia. Po ostatnim kawałku ukłoniłyśmy się, podziękowałyśmy wszystkim przybyłym i wybiergłyśmy za scenę. Uradowane uściskałyśmy całą ekipę, wszystkich pracowników, a na końcu siebie nawzajem. Obróciłam się wokół własnej osi i zobaczyłam Zayna zmierzającego w naszą stronę. Nie zastanawiając się nad tym długo podbiegłam do niego i rzuciłam mu się w ramiona. Poczułam jak jego ręce zaciskają się wokół mojej talii, a jego twarz zatapia się w moich włosach. To było wszystko, czego teraz potrzebowałam do szczęścia.
-Byłaś fantastyczna – usłyszałam jego zmysłowy szept tuż przy moim uchu.
-To tylko dzięki tobie. Gdyby nie to, że tam byłeś pewnie w ogóle bym się nie odezwała – odparłam.
Delikatnie odsunęłam się od chłopaka zmuszając go tymsamym, żeby postawił mnie na ziemi. Położyłam dłoń na jego policzku i delikatnie go pogłaskałam patrząc mu głęboko w oczy.
-Kocham cię – powiedziałam.
-Ja ciebie też – po tych słowach złączyłam nasze usta w namiętnym pocałunku.


Chciałam wam jakoś zrekompensować mój wczorajszy, okropny imagin, ale niestety mi się to nie udało, za co bardzo przepraszam.  Wiem, że są wsród was osoby, które nie lubią Zerrie, ale zawsze możecie nie czytać. Osobiście mi się nie podoba, ale to wasza opinia się liczy.

~M 

21 komentarzy:

  1. Ja nie mam nic przeciwko Zerrie, ale osobiście szczerze NIE LUBIĘ imaginów o konkretnych osobach czy związkach. A twój wczorajszy imagin wcale nie był okropny. Był świetny. Podobał mi się dużo bardziej

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest niesamowity! Nie rozumiem, czemu od razu tak po sobie jedziesz. Jest na prawdę wspaniały. <3 Uwielbiam Zerrie i to pomogło mi się w to jeszcze bardziej wczuć. :3
    Świetna robota! :3

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mam nic do Zerrie ale myślę że skoro strona jest poświęcona 1D to niech imaginy będą z nimi w roli głównej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uważam, że skoro Zayn to 1/2 Zerrie to imagin poświęcony tej parze jest całkowicie na miejscu. Jednak rozumiem twoje podejście i szanuję twoją opinię :) Komentarze są właśnie po to, aby ją wyrażać. Nie muszą być tylko pozytywne ~M

      Usuń
  4. A ja sie z tb nie zgadzam skoro to ich dziewczyny tez moga miec udzial w imaginach a jak ci soe nie podobaja to nie musisz krutykowac i ich cztac

    OdpowiedzUsuń
  5. Spoko;) A kiedy dodasz z Lou?:»

    OdpowiedzUsuń
  6. Zayn drugi raz pod rząd ? ;<
    Liczyłam chociaż na Harrego czy resztę.
    Zerrie? Ja uwielbiam Perrie, no ale jakoś mi nie posóją takie imaginy. Nie mam zamiaru takich czytać, a ty nie musisz na to odpowiadać sztucznie mile. ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tak wyszło, że napisałam z Zaynem. Em...posłuchaj ja nie jestem sztucznie miła i szczerze mówiąc coś takiego mnie obraża. Ja nic nie udaję i to, że uważasz, że zachowuję się sztucznie mi ubliża. Po prostu imagin o Zerrie jest dość kontrowersyjny, a ja nie widzę problemu w tym, że ktoś ma inną opinię ~M

      Usuń
  7. Nie mam nic przeciwko Zerrie. Skoro Zayn kocha Perrie to cieszę się jego szczęściem. Ale samej Perrie nie lubię i brzydzi mnie opisywanie jej jaką piękną dziewczynę z płaskim brzuszkiem i fioletowymi włosami. Jeśli kogoś uraziłam - przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kocham Zerrie i kocham Perrie uwielbiam Little Mix jestem "mixer" a co do imagina to w pełni mi on odpowiada jest świetny a końcówka taka urocza! °_° ^_^
    Popatrzcie!!!! Udało się!!!!!!! Mamy koncert Little Mix w Polsce!!!!!!!!!!!!!!!!!
    https://twitter.com/LittleMixOffic/status/300980990162116609

    OdpowiedzUsuń
  9. Według mnie imagin jest świetny! Super to wszystko opisałaś... Kocham Zerrie

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę imaginy piszesz bosko, lubię Perrie jest bardzo ładna:) może ten imagin z zerrie ci trochę nie wyszedł to i tak piszesz super.Czekam na następną cześć 6 z Luisem bo chce wiedzieć co dalej xD :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kocham zerrie, fajny imagin <3

    OdpowiedzUsuń
  12. SUPER !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zostałaś nominowana przeze mnie do The Versatile Blogger ♥ Więcej dowiesz się na -> http://wszystko-jest-wspaniale.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham Zerrie. Ten imagin był wspaniały. Niektórzy ludzie poprostu jej zazdroszczą. Nie martw się! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uważam, że imagin jest świetny, a oni są cudowną parą. Uwielbiam ich oboje, a jako para są dla mnie prawie idealni. Moje dopełnienie i nadzieja na to, że są jeszcze szanse, że księżniczka spotka swojego rycerza. :) Z początku uważałam, że Zayn lepiej pasowałby do Jade, ale co ja tam wiem ;p /Ania K

    OdpowiedzUsuń
  16. Imagin świetny ale szczerze mówiąc nie lbie Perrie... ale to tylko moje zdanie

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K